ALHAMBRA, GRANADA, Hiszpania

12674880_10205928132578570_808425419_o12675108_10205928127778450_854609152_o12873605_10205928127178435_601466998_o12422272_10205928131218536_1356913877_o12516867_10205928129498493_134891281_o12516928_10205928130858527_1720564892_o12722358_10205928127498443_1166226180_oALHAMBRA, GRANADA, Hiszpaniaczwartek, 11 lutego 2016

Po nocy spędzonej w deszczu na parkingu (od 3 rano do 9), burzliwym poranku, bo trzeba było losować czy zwiedzamy Alhambrę, wahaniu i wreszcie rezygnacji chłopaków, poszłyśmy z Weroniką zwiedzać. Nie powiem, że nie miałam wątpliwości, bo miałam. Wiedziałam, że przy takiej pogodzie, gdzie deszcz jak w polskim listopadzie leje się na łeb, będę przemoczona do majtek. Nie jestem w gorącej Afryce, wiec suszenie ciuchów i siebie zajmie dużo czasu. Ale jak zrezygnować jak się stoi pod bramą? Bilet nie był tani 14 Euro na cały kompleks, na ogrody 7. Wybrałyśmy tylko wersję z ogrodami, bo ciążyło nam to, że pięć osób będzie czekać na nas przez trzy godziny w aucie. Ta krótsza wersja wydawała nam się lepsza. Wyjęłyśmy kasę, a pani w kasie, nie mówiąca ani słowa po angielsku coś nam zaczęła tłumaczyć, ale wywnioskowałyśmy, że zwiedzając same ogrody mało zobaczymy, a pałaców nie ujrzymy nawet z daleka. Chciał nie chciał kupiłyśmy bilet full wypas i zaczęłyśmy zwiedzać. Czym jest Alhambra? To najlepiej zachowany muzułmański pałac w Europie. Jest po trochu pałacem-ogrodem, salonem uciech, czakramem promieniującym mocą i wyjątkowym zabytkiem. Zbudowana na wzgórzach Sabika, wygląda jak zwyczajny zamek. Ale to co najcenniejsze skrywane jest za murami i w żaden sposób nie uchyla rąbka tajemnicy. Tylko gdzieniegdzie, koronkowe wstawki ożywiają surowe mury.

Alhambra zaczęła powstawać w XIII wieku w ciągu stuleci przeistoczyła się w kompleks pałaców, haremów, dziedzińców, łaźni i apartamentów. Najważniejsze i najpiękniejsze budowle powstały za czasów panowania Jusufa I i jego Muhammada V w drugiej połowie XIV w. Zgodnie z arabskim kanonem architektura służy jako baza, na której prezentuje się wszelkie dekoracje, nie jest natomiast dekoracją samą w sobie. Wnętrze zachwyca bogactwem zdobień. Słynne na cały świat gipsowe sztukaterie dosłownie oblepiają każdy fragment ściany we wszystkich komnatach i spływają z sufitu koronkowymi girlandami. Wyglądają niczym kwieciste ogrody. Najniższe partie to barwne fajansowe płytki zwane azulejos. W nieskończoność powtarzają się te same wzory gwiazd i arabesek. Przechodząc kolejnymi komnatami, spotykamy mniej więcej na wysokości oczu, inskrypcje przypominające, że jedynym bogiem jest Allah, a Mahomet jego prorokiem. Prawdziwym cudem Alhambry jest letni pałac, skupiony wokół dwóch dziedzińców: Dziedzińca Mirtowego i Dziedzińca Lwów. Pierwszy pełnił funkcję centrum publicznego, drugi zaś był prywatnym haremem. Tu goście nie byli zapraszani. Wokół znajdują się Komnaty i sale paradne. Każde pomieszczenie jest inne, coś wyróżnia je od poprzednich.A wejścia do nich są niczym labirynt. Dziedziniec Mirtowy posiada basen, otoczony krzewami mirtu, które nadały nazwę temu miejscu. W spokojnej tafli wody, niczym lustrze odbijają się kolumny i bogate sztukaterie. To właśnie tu na dziedzińcu przyjmowano kiedyś gości. Tych oficjalnych, bo nieformalnych goszczono na Dziedzińcu Lwów. Patio otacza szereg delikatnych kolumn, nad którymi rozciąga się tak fantazyjna sztukateria, że przywołuje w wyobraźni jedwabne baldachimy. Z czterech stron, jak jak cztery rzeki raju, płyn ku środkowi cztery strumyki. Znajdują ujście w fontannie 12 lwów stojącej w centrum. Z paszczy każdego z nich wypływa woda życia. Razem tworzą 12 słońc, odpowiadającym 12 miesiącom i znakom zodiaku. Misa fontanny w oczywisty sposób jest również dwunastokątna. Dziedziniec Lwów jest otoczony czterema pięknymi salami. Wyjątkowej urody sklepienia kopuł, zachwycające bogactwem zdobień zdobią Salę Dwóch Sióstr i Salę Abencerrajes oraz Salę Królewską. Ta zaś posiada trzy alkowy, nad którymi pod sufitem rozpostarta została malowana skóra. Na niej podziwiałyśmy zakazane w kulturze islamu przedstawienia figuralne, dziesięciu dostojników pogrążonych w dyskusji, kto wie może królów z dynastii Nasrydów.

Przemierzając te wspaniałe komnaty i cudowne ogrody, trudno oprzeć się wrażeniu, że to perła architektury. To kunszt łączenia budowli, zieleni i wody. Do Alhambry woda dociera z pobliskich gór Sierra Nevada, wpływając w wydrążone w posadzkach rowki, dalej przemieszczając się do fontann. Po drodze schładzając upalne powietrze. Wraz z delikatnym szmerem, woda płynie do komnat. Harmonię architektury, zieleni i wody widać również w ogrodach Generalife, które uważane są za ideał islamskiej sztuki ogrodniczej. Alhambra robi na turystach tak ogromne wrażenie, ponieważ zrodziła się z pozbawionej ograniczeń swobody twórczej. Arabowie lubili matematykę. Widać to w geometrii budowli, ogrodach i wszelkich zdobieniach. My zostałyśmy oczarowane na zawsze.

Z samego szczytu Sabiki, można było podziwiać panoramę starej Granady. Gęste domki, wąskie uliczki, wszystko w białym kolorze. Ogrody to jedna wielka przyjemność, ale skoro miałyśmy bilety na cały kompleks, należało zobaczyć największy pałac Carlos Palace. A tu czekała nas wielka kolejka to raz, a druga przeszkoda, to to, że do pałacu mogłyśmy wejść dopiero o 11,00. Fatalnie, bo dla nas liczył się czas. W informacji turystycznej, nie chcieli nam przebookować godziny i byłyśmy z Weroniką w kłopocie. Była dopiero godzina 10, więc trzeba było na czekanie stracić godzinę. Rozważałyśmy nawet to, by wepchnąć się bokiem, tyłem lub bez kolejki. Nie dało rady. Z pomocą przyszły dwie młode Hiszpanki, które słysząc naszą rozmowę i miotanie się, zaproponowały zamianę biletów. Miały na wcześniejszą godzinę. Oddały nam swoje, a my dałyśmy im własne. Szczęśliwe mogłyśmy cieszyć się wnętrzem pałacu. Płaskorzeźby pokrywały całe ściany. Dosłownie każdy centymetr ścian i sufitu. Takiej misternej roboty nie widziałam na tak wielkiej powierzchni. Przy tym nie przytłaczały. Może dlatego, że całe wnętrze było w stonowanych kolorach, właściwie jednym piaskowym kolorze lecz wielu odcieniach. Pałac Carlosa składał się z wielu sal czy komnat, częściowo usytuowanych na powietrzu, gdzie po środku była zawsze mała fontanna lub źródełko. Wyobrażałam sobie odpoczywające nałożnice sułtana na pięknie zdobionych materacach, pośród bogatych poduch. W chłodzie i przy relaksującym szumie wody.

Generalife z pałacem i ogrodami i otaczające mury obronne obejrzałam z ogromną przyjemnością. Deszcz ustał i wracałyśmy wśród pomarańczy, granatów, kolorowych kwiatów bratków, prymulek i innych których nie znam. Wyobrażam sobie jak mistycznie musi wyglądać Alhambra nocą. Jest taka możliwość. Ale nam zabrakło czasu. Jest to jednak pomysł bym przy kolejnej wizycie w tej okolicy zajrzała tam nocą.

I dalej w drogę przez Hiszpanię. Teraz wiem, że nie przejedziemy przez Barcelonę. Bardzo chciałam zobaczyć ją choćby przez okna auta.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s